Kolejny blog o grach

Luty 9th, 2010

Musiało minąć jakieś dziesięć minut, ponieważ trzeba było poinformować różnych strażników, co mają zrobić. Ale chwilę później już tu był. Poznałem go od razu, przez te całe setki stojących między nami ludzi, kiedy tylko wszedł przez drzwi na drugim końcu baraku. Był zgarbiony i jeszcze chudszy niż przedtem, ale to był on, Mathu. Tak, ten sam Mathu, mój kumpel z tamtego trawlera sprzed laty, ten, który wraz ze mną odbył tę podróż przez morza, żeby przywieźć złoto, który tak samo jak ja odpowiadał za zlikwidowanie Salima Kaki. Podszedł do mnie powoli, pod eskortą dwóch moich ludzi, zerkając na mnie spod postrzępionych brwi. Miał kilkudniowy zarost, a po jego dawnym, zadbanym wyglądzie nie pozostał żaden ślad. Rozpoznałem ten jego nos jak u gryzonia, teraz już bez talku, i włosy a la Dew Anand, zaczesane do góry i ułożone w falę. Włosy były zupełnie bieluteńkie. Jego nagie kolana i kostki pokrywała skorupa brudu, a kiedy się zbliżył, musiałem znieczulić się na jego smród starości, potu i smutku.

  • admin (8)
  • Leave a Reply